Droga Mleczna jednak nie jest niezwykła

Szczegółowe badania przeprowadzone przez astronomów z Uniwersytetu w Sydney nad galaktyką oddaloną od nas o 320 mln lat świetlnych ujawniają jej uderzające podobieństwo do naszej Drogi Mlecznej.

Galaktyka UGC 10738, widziana bokiem przez VLT, pokazuje wyraźne grube i cienkie dyski. 
Źródło: Jesse van de Sande/European Southern Observatory

Opublikowany dzisiaj (25 maja 2021 r.) pierwszy szczegółowy przekrój galaktyki bardzo podobnej do Drogi Mlecznej ujawnia, że nasza galaktyka ewoluowała stopniowo a nie doświadczyła gwałtownego zderzenia. Odkrycie to poddaje w wątpliwość historię powstawania naszego domu.

Okazuje się, że galaktyka, nazwana UGC 10738, ma wyraźne „grube” i „cienkie” dyski, podobne do tych w Drodze Mlecznej. Sugeruje to, wbrew wcześniejszym teoriom, że takie struktury nie są wynikiem rzadkiego, dawno minionego zderzenia z mniejszą galaktyką. Wygląda na to, że są one produktem bardziej pokojowych zmian.

I to zmienia zasady gry. Oznacza to, że nasz dom w galaktyce spiralnej nie jest wynikiem dziwnego wypadku. Wręcz przeciwnie, jest typowy.

Odkrycia dokonał zespół kierowany przez dr. Nicholasa Scotta i dr. Jesse van de Sande z australijskiego ARC Centre of Excellence for All Sky Astrophysics in 3 Dimensions (ASTRO 3D) oraz Szkoły Fizyki na Uniwersytecie w Sydney.

Nasze obserwacje wskazują, że cienkie i grube dyski Drogi Mlecznej nie powstały w wyniku olbrzymiego zderzenia, ale w wyniku czegoś w rodzaju „domyślnej” ścieżki formowania się i ewolucji galaktyk – powiedział dr Scott.

Na podstawie tych wyników sądzimy, że galaktyki ze szczególnymi strukturami i właściwościami Drogi Mlecznej mogłyby być opisane jako te „normalne”.

Wniosek ten ma dwie głębokie konsekwencje.

Do tej pory uważano, że grube i cienkie dyski Drogi Mlecznej powstały w wyniku rzadkiego, gwałtownego zderzenia, a więc prawdopodobnie nie występują w innych galaktykach spiralnych.

Nowe badania pokazują, że ewoluowały one „naturalnie”, bez katastrofalnych interwencji. Oznacza to, że galaktyki typu Drogi Mlecznej są prawdopodobnie bardzo powszechne.

Oznacza to także, że możemy wykorzystać istniejące bardzo szczegółowe obserwacje Drogi Mlecznej jako narzędzia do lepszej analizy znacznie bardziej odległych galaktyk, których z oczywistych powodów nie możemy tak dobrze zobaczyć – mówi dr Scott.

Badania pokazują, że UGC 10738, podobnie jak Droga Mleczna, ma gruby dysk składający się głównie ze starożytnych gwiazd – rozpoznawalnych po niskim stosunku żelaza do wodoru i helu. Gwiazdy w jej cienkim dysku są młodsze i zawierają więcej metalu.

Chociaż takie dyski były obserwowane wcześniej w innych galaktykach, nie można było stwierdzić, czy mają one ten sam typ rozmieszczenia gwiazd – a zatem podobne pochodzenie.

Naukowcy rozwiązali ten problem używając Bardzo Dużego Teleskopu (VLT) do obserwacji UGC 10738, znajdującej się w odległości 320 mln lat świetlnych.

Galaktyka jest ustawiona „krawędzią” pod kątem w stosunku do nas, więc patrząc na nią możemy zobaczyć przekrój jej struktury.

Korzystając z instrumentu MUSE (Multi-Unit Spectroscopic Explorer) zainstalowanym na VLT, naukowcy byli w stanie ocenić stosunek metali w gwiazdach w grubych i cienkich dyskach.

Były one całkiem podobne do tych w Drodze Mlecznej – stare gwiazdy w grubym dysku i młodsze w cienkim. Przyglądamy się innym galaktykom, aby się upewnić, ale jest to dość mocny dowód na to, że obie galaktyki ewoluowały w ten sam sposób – mówi dr van de Sande.

Współautor pracy, prof. Ken Freeman z Australian National University powiedział: Jest to ważny krok naprzód w zrozumieniu, jak galaktyki dyskowe gromadziły się dawno temu. Wiele wiemy o tym, jak uformowała się Droga Mleczna, ale zawsze istniała obawa, że nie jest ona typową galaktyką spiralną. Teraz możemy zobaczyć, że formowanie się Drogi Mlecznej jest dość typowe dla tego, jak powstały inne galaktyki dyskowe.

Opracowanie:
Agnieszka Nowak

Źródło:

Popularne posty z tego bloga

Betelgeza jest mniejsza i bliższa niż początkowo sądzono

Odkryto drugą płaszczyznę Układu Słonecznego

Odkryto nową „skamieniałą galaktykę” zakopaną głęboko w Drodze Mlecznej