24 lipca 2013

Nie ma miejsca dla Vulcana przy Plutonie

W ramach przygotowań do misji New Horizons teleskop Hubble’a kilkakrotnie przeskanował układ Plutona w celu poszukiwania potencjalnych zagrożeń dla sondy, która w  2015 roku przeleci w pobliżu planety.
W 2005 r. HST po raz pierwszy sfotografował dwa nowe satelity krążące wokół Plutona i Charona. Później księżyce te otrzymały nazwę Nix i Hydra, które pochodzą z mitologii greckiej powiązanej z Plutonem – bogiem świata ciemności – Hadesem. Nix w mitologii greckiej była boginią nocy i matką Charona. Mitologiczna Hydra była dziewięciogłowym strzegący wejścia do Hadesu. Nie jest przypadkiem, że litery „N” i „H” stały się początkowymi literami sondy „New Horizons”. HST odkrył także w 2011 i 2012 r. dwa kolejne księżyce Plutona, mniejsze od Nix i Hydry. W lutym 2013 r. odbyło się wśród internautów głosowanie nad nazwą dla księżycy. Ponad 450.000 internautów wybrano Vulcan, rodzimą planetę Spock’a, bohatera filmu Star Trek.




2 lipca 2013 podjęto decyzję odnośnie nazw księżycy, która została ogłoszona. Oficjalna nazwa P4 to Kerberos a P5 to Styx. Kerberos to w mitologii greckiej trzygłowy pies. Styx była mitologiczną rzeką, którą należało przebyć, aby dotrzeć do świata umarłych – Hadesu. Te nazwy zajęły drugie i trzecie miejsce w głosowaniu. Nazwa Vulcan już pojawiła się w astronomii.
W 1846 r. francuski matematyk Urbain Le Verrier zyskał sławę przewidując istnienie Neptuna, na podstawie odchyleń w orbicie Urana. Le Verrier badał również orbitę Merkurego i odkrył, że również jego ruch nie jest zgodny z przewidywaniami. W 1859 roku zaproponował istnienie planety pomiędzy Merkurym i Słońcem, i nazwał ją Vulcan, po rzymskim bogu ognia. Astronomowie rozpoczęli poszukiwania Vulcana, ale hipotetyczna planeta nie istnieje. Natomiast zaburzenia w ruchu Merkurego zostały wyjaśnione przez Alberta Einsteina w Ogólnej Teorii Względności, opublikowanej w 1915 roku. Stąd Vulcan ma już swoje miejsce w astronomii ale nie jako planeta zniszczona przez Romulan, lecz przez równanie Einsteina.
Nowe księżyce Kerberos i Styx dołączyły z fascynującego systemu w naszym Układzie Słonecznym – Pasa Kuipera. Pluton i Charon powstały jako podwójny obiekt, którego orbity krążą wokół wspólnego środka masy znajdującego się między nimi. Dodając do tego układu cztery małe księżyce, sonda New Horizons ma wiele do przestudiowania podczas swojego relatywnie szybkiego przelotu obok planety, z prędkością prawie 50.000 km/h. Nawet przy tak ogromnej szybkości zespół misji niedawno stwierdził, że plan lotu miał mniej niż 0,3% szans na krytyczne zagrożenie. Potwierdziły to obserwacje głębokiego pola Hubble’a.

Źródło:
HST

Łazik marsjański Curiosity pokonał najdłuższą drogę w ciągu jednego dnia.

21. lipca b.r. marsjański łazik Curiosity pokonał najdłuższą, jednodniową drogę. Była to odległość 100,3 metra – dwukrotnie dłuższa od tych, jakie przebywa na co dzień. Odbyło się to w 340. dobie marsjańskiej, jaką łazik przebywa na planecie, z miejsca najbardziej dogodnego do rozpoczęcia takiej wędrówki. W nadchodzącym tygodniu drużyna Curiosity planuje rozpocząć używanie autonawigacji, która pozwala łazikowi na samodzielne nawigowanie po Marsie. Pozwoli to w przyszłości na więcej takich dłuższych „przejażdżek”.
Curiosity jest obecnie w wielomiesięcznej wędrówce z rejonu „Glenelg”, gdzie pracował w pierwszej połowie 2013 roku, do rozpoczęcia misji w głównym ośrodku: dolne warstwy Mount Sharp. Łączna odległość, jaką do tej pory pokonał łazik to 1,23 km.
Planiści łazika wykorzystują informacje uzyskane z obrazów stereo wykonanych przez kamerę nawigacyjną (Navcam) zamieszczoną na maszcie Curiosity, oraz zdjęcia z teleobiektywu kamery masztowej (Mastcam). Napęd również wykorzystywał możliwości łazika do uzyskania obrazów wykonanych podczas jazdy, w celu obliczenia przebytego dystansu, do zweryfikowania, czy koła nie ślizgają się zbytnio podczas włączania.

Widok z łazika Curiosity

Zdjęcia z Mastcam pozwalają określić, czy jest jakieś zagrożenie na drodze, jaką przebywa codziennie łazik. Dokonują pomiarów wielkości leżących w okolicy kamieni. Podczas najdłuższej przejażdżki łazik był zwrócony w kierunku południowo-zachodnim, gdy Słońce wschodziło. Skierowanie go przed jazdą bardziej na zachód, oraz użycie odometrii wizualnej pozwoliło uzyskać pewność, że Curiosity przebył zamierzoną odległość, czyli około 55 metrów, zanim zawrócił dalej, na południe. Drugi i trzeci etap zakończyły jazdę bez użycia odometrii. Jednak pojazd korzystał z nowych możliwości: włączył automatyczną odometrię wizualną, jeśli przechył lub inne parametry przekroczyły ustalony limit.
Nowe oprogramowanie na Curiosity daje możliwość użycia wizualnej odometrii w różnym zakresie temperatur. Było to konieczne, ponieważ podczas testów tej wiosny wskazania Nevcam i komputera łazika ujawniły, że jest bardziej wrażliwy na temperaturę, niż zakładano. Bez oprogramowania wyrównującego zdjęcia uzyskane z kamery na pokładzie łazika mogłyby pokazywać różne odległości do tych samych punktów, w zależności od temperatury ich wykonania. Łazik był przełączony z komputera na stronie A, z niepotrzebnego komputera na stronie B 28. lutego, z powodu problemów z pamięcią flash. Para Nevcam, podłączona do komputera po stronie A pokazała mniejszą zmienność na temperaturę, niż para odometrii wizualnej używana obecnie.

Źródło:
NASA

19 lipca 2013

Pomachaj do Saturna

W nocy z 19/20 lipca b.r. w godzinach między 23:27 a 23:47 czasu polskiego, sonda Cassini krążąca wokół Saturna, wykona zdjęcia Ziemi. W tym czasie będzie się znajdowała w odległości 1,44 miliarda km od Ziemi. NASA zachęca społeczeństwo do tego, aby w tym czasie spojrzeć w kierunku Saturna i pomachać :) Zdjęcia będą opublikowane w Internecie. Niestety, o tej porze Saturn znajduje się nisko nad południowo-zachodnim horyzontem, ale warto i tak pomachać :)
Zdjęcie Ziemi wykonane przez sondę Cassini będzie częścią obszerniejszej mozaiki układu Saturna, dopóki jest on podświetlany przez Słońce. Przy dobrym ułożeniu sondy względem planety i przy sprzyjającym oświetleniu Słońca astronomowie będą mieli szansę uzyskać unikalne zdjęcia pierścieni Saturna. Głównym celem naukowców jest bardziej rozproszone spojrzenie na rozproszone pierścienie i sprawdzenie, jak zmieniły się one w czasie. Pierwsze zdjęcia Cassini wykonała w 2006 r., pyłowego pierścienia E Saturna, który jest zasilany przez lodowo-pyłowy pióropusz wypływający z Enceladusa. Astronomowie przeanalizują zebrane dane z obserwacji wizualnych jak również spektrometru podczerwieni. Przetwarzania obrazów Ziemi może potrwać kilka dni, natomiast przetwarzanie obrazów całego systemu Saturna nawet kilka tygodni.


Zainspirowani w części przez zespół Cassini uzyskaniem zdjęć Ziemi, naukowcy ponownie przeanalizowali planowane obserwacje sondy Messenger, która orbituje wokół Merkurego. Zdali sobie sprawę, że przypadkowo Ziemia znajdzie się w polu widzenia obiektywu sondy, podczas robienia zdjęć w poszukiwaniu potencjalnego księżyca Merkurego właśnie 19. i 20. Lipca o godzinie 13:49, 14:28 i 15:41 polskiego czasu.
Część Ziemi na zdjęciach z Cassini będzie nieoświetlona. Cała Europa, Bliski Wschód i Środkowa Azja będą oświetlone na zdjęciach z sondy Messenger. Na przetworzenie zdjęć z sondy Messenger również będzie trzeba poczekać kilka dni.  

Źródła:
NASA
Cassini JPL

17 lipca 2013

Nowy księżyc Neptuna

Kosmiczny Teleskop Hubble’a odkrył kolejny, już czternasty księżyc krążący wokół Neptuna. S/2004 N1, bo tak brzmi jego „robocza” nazwa, o szacowanej średnicy nieco ponad 19 km, to najmniejszy znany księżyc układu Neptuna. Jest bardzo mały a przy tym 100 mln. razy ciemniejszy, niż najsłabsze gwiazdy widziane gołym okiem. Nawet przelatująca w 1989r. pobliżu Neptuna sonda Voyager 2 nie zdołała go wykryć.
Największy księżyc Neptuna, Tryton, którego rozmiar jest zbliżony do księżyca Ziemi, może być lodową planetą karłowatą przechwyconą z Pasa Kuipera. Wiele spośród księżyców krążących wokół Neptuna powstało prawdopodobnie później, niż Tryton.


Mark Showalter z Instytutu SETI znalazł księżyc 1 lipca podczas przeglądania zdjęć słabych pierścieni krążących  wokół Neptuna, wykonanych przez Voyager’a. „Księżyce i pierścienie orbitują bardzo szybko, więc musimy wymyślić sposób na śledzenie ich ruchów, aby wydobyć szczegóły systemu” – powiedział Showalter. „To tak, jak fotograf sportowy, który uchwycił biegnącego atletę – atleta jest uchwycony na zdjęciu w bezruchu, a tło jest rozmazane”.
Tak od niechcenia Showalter spojrzał daleko, poza pierścienie Neptuna i zobaczył małą, białą kropkę w odległości 105.294 km od planety. Obiekt zlokalizowany był pomiędzy krążącymi wokół Neptuna księżycami  Larissa i Proteusz. Showalter wyznaczył orbitę kołową księżyca. S/2004 N1 okrąża Neptuna raz na 23 godziny.

Źródło:
NASA
HST

O komecie ISON

Podróże komet przez nasz Układ Słoneczny są niebezpieczne i gwałtowne. Gigantyczne wybuchy materii słonecznej mogą bardzo im zagrażać. Nim kometa dotrze do orbity Marsa (228 mln. km. od Słońca) promieniowanie słoneczne spowoduje wyparowanie wody z jej powierzchni, pierwszy krok w kierunku rozpadu. Jeśli kometa jednak przetrwa to wszystko, intensywne promieniowanie oraz ciśnienie w pobliżu Słońca może zniszczyć ją całkowicie.
Teraz kometa C/2012 S1 ISON (bo tak brzmi jej pełna nazwa) jest w tej właśnie podróży. Rozpoczęła ją z Obłoku Oorta, pewnego regionu w naszym Układzie Słonecznym, i teraz leci w kierunku Słońca. Najbliżej Słońca znajdzie się 28. Listopada 2013 r. w odległości 1.875.000 km (0,0125 j.a.) od Słońca. Jeśli kometa przetrwa to zbliżenie będzie możliwa do obserwacji na półkuli północnej nawet nieuzbrojonym okiem. To, co obserwujemy teraz pozwala sądzić, że ISON będzie piękną i bardzo jasną kometą. Kometa pierwszy raz została zaobserwowana we wrześniu 2012 r. przez dwóch astronomów: Vital Nevski z Białorusi oraz Artyom Novichonok z Rosji, w obserwatorium astronomicznym znajdującym się w mieście Kisłowodsk. Jest to jej pierwsza podróż w kierunku Słońca, co oznacza, że ciągle posiada pierwotną materię, której powstał nasz Układ Słoneczny. Jeszcze nigdy nie straciła swojej zewnętrznej powłoki przez wiatr słoneczny.


Naukowcy wskazują, że tak dużo obserwatoriów naziemnych jak się da, i przynajmniej piętnaście kosmicznych obserwuje przelot komety, aby dowiedzieć się jak najwięcej o tej kapsule czasu przenoszącej nas do momentu formowania się Układu Słonecznego. Nawet, jeśli kometa nie przetrwa, podczas swojej podróży pozwoli naukowcom zrozumieć, z czego kometa jest zbudowana, jak reaguje na otoczenie i co to wyjaśnia nam o początkach Układu Słonecznego. Obserwując w pobliżu Słońca, jak kometa i jej warkocz oddziałują z jego ogromną atmosferą, naukowcy również będą mogli nauczyć się wiele na temat naszej dziennej gwiazdy. NASA rozpoczęła kampanię obserwacyjną komety ISON aby ułatwić masową globalną obserwację. Agencja chce w to włączyć zarówno naziemne jak i kosmiczne teleskopy oraz zachęcić społeczność naukowców, profesjonalistów a także amatorów do udziału w przedsięwzięciu.

Źródło: NASA

5 lipca 2013

Czas na zmiany

Plan na najbliższe dni: powtórzyć i podszkolić się w HTML i PHP. Może w końcu zacznę działać w tej dziedzinie? Niech te dwa lata szkoły na coś się przydadzą. Czas pomyśleć nad porządnym zajęciem związanym z informatyką. W końcu to moja pasja, zaraz po astronomii :)
Na razie robię kurs na CD z jakiejś gazety, który leżał na półce już jakiś czas :) W zasadzie to same podstawy, ale przypominam sobie to, co było w szkole, i myślę że się przyda. W kursie są podstawy HTML, CSS i zasady tworzenia stron WWW. Do nauki PHP na razie korzystam z książki, a raczej ćwiczeń PHP5. Tworzenie stron WWW. Mam też szansę na zrobienie prawdziwej strony znajomemu, ale to na później :)

Mgławice planetarne w odległych galaktykach

Korzystając z danych z instrumentu MUSE , naukowcom z Leibniz Institute for Astrophysics Potsdam (AIP) udało się wykryć niezwykle słabe mgła...