Zimne kosmiczne środowisko idealne dla rodzących się gwiazd

Nowe badania uzyskane z kosmicznego teleskopu Herschela oraz Spitzera i Hullbe’a sugerują, że chłodne kosmiczne środowisko jest idealne dla powstawania nowych gwiazd. Unikatowe wyniki pokazują nowy wymiar ewolucji galaktyk.

Astronomowie chcą zrozumieć, dlaczego galaktyki w lokalnym wszechświecie dzielą się na dwie główne kategorie: młodsze spiralne (jak nasza Droga Mleczna), w których tworzą się nowe gwiazdy, oraz starsze eliptyczne, w których proces powstawania gwiazd już się zakończył. Astronomowie zbadali ogromną liczbę danych z archiwum teleskopów NASA Spitzer i Hubble oraz ESA Herschel dotyczących galaktyki eliptycznej, która przeszła w swojej przeszłości duże zmiany wynikające z gwałtownych zderzeń ze swoją sąsiadką. W wyniku tej kolizji zmieniły się nie tylko struktura i kolor galaktyki, ale także stan gazu, który znajduje się w jej wnętrzu, co powoduje trudności w formowaniu się nowych gwiazd.

NGC 3226 znajduje się w odległości 50 mln lat świetlnych od nas. Z galaktyki wydobywają się gazowe pętle. Również z jej towarzysza NGC 3227 wypływają włókna materii. Wynika z tego, że istniała tam trzecia galaktyka, zanim została pochłonięta przez NGC 3226, co rozproszyło jej fragmenty po całym obszarze. Ogromna część tych resztek rozciąga się na odcinku 100.000 lat świetlnych docierając bezpośrednio do jądra NGC 3226. Ten długi ogon kończy się zakrzywionym pióropuszem w dysku gorącego wodoru i pierścienia pyłu. Zawartość ogona będącego prawdopodobnie odłamkami tej galaktyki opada na NGC 3226, ściągana przez jej grawitację.

W wielu przypadkach dodawanie materii do galaktyki powoduje jej odmładzanie, wywołując nowe cykle narodzin gwiazd dzięki zastygającym razem gazowi i pyłowi. Mimo to dane z trzech teleskopów potwierdzają, że NGC 3226 ma bardzo niski wskaźnik powstawania gwiazd. Wydaje się, że w tym przypadku materia opadająca na NGC 3226 nagrzewa się w trakcie zderzania się z pozostałym galaktycznym gazem i pyłem, studząc formowanie się gwiazd zamiast je napędzać. Wynik mógłby być inny, gdyby we wnętrzu NGC 3226 znajdowała się supermasywna czarna dziura. Napływ gazu i pyłu mógłby się zakończyć tylko opadaniem na nią. Astronomowie odkryli, że gaz nie opada do centrum galaktyki, karmiąc znajdującą się tam supermasywną czarną dziurę, a raczej zawiesza się w gorącym dysku i nie pozwala na tworzenie się nowych gwiazd i prawdopodobnie powoduje niepokojący wzrost czarnej dziury w tym momencie.

NGC 3226 uważana jest za coś pomiędzy młodą „niebieską” i starą „czerwoną” galaktyką. Kolory odnoszą się głównie do galaktyki – niebieskie światło jest wypromieniowywane przez gigantyczne, młode gwiazdy, czerwone przez dorosłe. Opadając na NGC 3226 gorący gaz podlega ochłodzeniu do temperatury formujących się gwiazd. Obserwacje w ultrafiolecie i świetle widzialnym sugerują, że NGC 3226 mogła w przeszłości wyprodukować więcej gwiazd, czego efektem jest jej kolor, coś pomiędzy czerwonym i niebieskim. Najnowsze badania wykazują, że te oznaki „młodości” muszą być rzeczywiście powolnym przejściem na wyższy poziom powstawania gwiazd, zanim opadający gaz opuścił scenę. Wynika z nich także, że galaktyka ciągle ewoluuje i być może w przyszłości stworzy jeszcze nowe gwiazdy. Ciągle uczymy się tego, w jaki sposób młode galaktyki ewoluują w stare.



Źródło: Spitzer Caltech

Urania - Postępy Astronomii

Popularne posty z tego bloga

Słaby, odległy obiekt odkryty na krańcach Pasa Kuipera

Tajemnica, w jaki sposób czarne dziury łączą się i zderzają, zaczyna się wyjaśniać

Ostatni duży posiłek naszej czarnej dziury