Odnaleziono planetę wielkości Ziemi w strefie zamieszkałej

Astronomowie z Uniwersytetów Kalifornijskiego i Hawajskiego określili statystycznie, że 22% gwiazd podobnych do Słońca, znajdujących się w naszej Galaktyce posiada planety wielkości Ziemi, na których może istnieć życie. Dane zebrano z kosmicznego teleskopu Keplera oraz z Obserwatorium Keck. Podstawowym celem misji Kepler było określenie, ile spośród 100 miliardów gwiazd naszej Galaktyki posiada potencjalną strefę zamieszkałą, wraz z planetami.

„Oznacza to, że gdy spojrzy się na tysiące gwiazd na nocnym niebie, najbliższa gwiazda rozmiarów Słońca z planetą wielkości Ziemi w swojej strefie zamieszkałej, znajduje się prawdopodobnie w odległości tylko 12 lat świetlnych od nas i jest widoczna gołym okiem. To jest niesamowite” – powiedział student Uniwersytetu Berkeley Erik Petigura, który prowadzi analizę danych z teleskopów Kepler i Keck.

„Dla NASA te liczby – że co piąta gwiazda ma planetę nieco podobną do Ziemi – są bardzo ważne, ponieważ następca misji Kepler będzie próbował uzyskać rzeczywisty obraz planety, a wielkość teleskopu ma być zależna od tego, jak blisko znajdują się najbliższe planety wielkości Ziemi. Dostatek planet krążących wokół pobliskich gwiazd upraszcza sprawę” – powiedział Andrew Howard, astronom z Instytutu Astronomii Uniwersytetu Hawajskiego.

Zespół, w skład którego wchodzi również „łowca planet”, profesor astronomii Uniwersytetu Berkeley, Geoffrey Marcy, ostrzega, że planety rozmiarów Ziemi, na orbicie podobnej do ziemskiej, niekoniecznie są przyjazne dla istnienia życia, nawet jeśli krążą one w strefie zamieszkałej gwiazdy, gdzie temperatura nie jest ani za wysoka ani zbyt niska. „Niektóre mogą mieć grubą atmosferę, co czyni ich powierzchnie tak gorącymi, że cząsteczki takie jak DNA nie mogą przetrwać. Inne mogą mieć skalistą powierzchnię, na której nie ma ciekłej wody odpowiedniej dla żywych organizmów. Nie wiemy, jakie zakresy typów planet i ich środowiska są korzystne dla życia” – mówi Marcy. Niedawno odkryto planetę wielkości Ziemi, z gęstością podobną do ziemskiej, ale temperatura na jej powierzchni wynosi 2.000K.


Strefa zamieszkała. Źródło PETIGURA/UC BERKELEY, HOWARD/UH-MANOA, MARCY/UC BERKELEY NASA wysłała teleskop Kepler w 2009 r. Teraz on już nie działa, ale jego zadaniem było poszukiwanie planet, które przechodzą na tle tarczy swojej macierzystej gwiazdy, co powoduje lekki – rzędu 0,01% – spadek jej jasności. Spośród 150.000 sfotografowanych gwiazd, zespół Keplera zgłosił ponad 3.000 kandydatów. Wiele z nich jest znacznie większa od Ziemi – nawet takich rozmiarów, jak Neptun czy Jowisz, lub krążą po orbitach tak ciasnych, że ich powierzchnie są spieczone. Aby je posortować, Petigura i jego koledzy użyli bliźniaczych, 10-metrowych teleskopów Obserwatorium Keck, znajdujących się na szczycie Mauna Kea, na Hawajach, by uzyskać widma jak największej liczby gwiazd. To pomoże im określić prawdziwą jasność każdej gwiazdy i obliczyć średnicę planety, która przechodzi na jej tle, ze szczególnym uwzględnieniem planet rozmiarów Ziemi.

Zespół koncentrował się na 42.000 gwiazd, które są podobne do Słońca lub nieco mniejsze i chłodniejsze, i znalazł 603 kandydatki, wokół których krążą planety. Zaledwie 10 z nich jest rozmiarów Ziemi i okrążają gwiazdy w takiej odległości, że są ogrzewane do temperatury sprzyjającej życiu. Na podstawie obliczeń zespół szacuje, że 22% wszystkich gwiazd podobnych do Słońca, znajdujących się w Galaktyce posiada planety wielkości Ziemi w swoich strefach zamieszkania.

„Głównym celem misji Kepler była odpowiedź na pytanie: Gdy patrzysz na nocne niebo, jaka część gwiazd, które możesz dostrzec, posiada swoje planety rozmiarów ziemskich, o temperaturze na tyle chłodnej, by woda nie zamarzła ale i nie wyparowała lecz pozostała w stanie ciekłym, bo to jest warunek istnienia życia. Do tej pory nikt dokładnie nie wiedział, jak często nadające się do zamieszkania planety krążyły wokół gwiazd podobnych do Słońca, w naszej Galaktyce” – mówi Marcy.

Wszystkie nadające się potencjalnie do zamieszkania planety badane przez zespół, krążą wokół gwiazd typu K, które są nieco mniejsze i chłodniejsze od Słońca. Ale analiza zespołu wykazuje, że gwiazdy typu K mogą przejść w typ G, czyli takich jak nasze Słońce. Gdyby misja Kepler przetrwała dłużej, można byłoby uzyskać wystarczającą ilość danych do bezpośredniego wykrycia kilku planet wielkości Ziemi, krążących w strefach zamieszkałych gwiazd typu G. Jeśli gwiazdy w polu widzenia Keplera są reprezentantami gwiazd słonecznego sąsiedztwa, to najbliższych planety rozmiarów ziemskich oczekuje są wokół gwiazd znajdujących się w odległości 12 lat świetlnych od nas, widocznych gołym okiem.

Źródło:
Obserwatorium KECK

Popularne posty z tego bloga

Słaby, odległy obiekt odkryty na krańcach Pasa Kuipera

Tajemnica, w jaki sposób czarne dziury łączą się i zderzają, zaczyna się wyjaśniać

Ostatni duży posiłek naszej czarnej dziury